MARYJA!

DAROWIZNA
SŁUCHAJ ON-LINE
POGOTOWIE MODLITEWNE
Termomodernizacja

Oryg.: rkps AN. Dwie karty dwustr. zapis.

Zakopane, ok. 5 VIII 1936 1


Maryja!

Wybraliśmy się we dwóch. Młody góral w okrągłym kapelusiku wiózł nas jednokonką coraz wyżej ku Kuźnicom. Na drodze praca wre, bo wykańcza się tu gościniec pierwszej klasy, prawdziwą autostradę. Szeregi dorożek i setki (liczne grupki) wycieczkowiczów ciągną a w góry. Od czasu do czasu przemknie samochód, motocykl, autobus. U szczytu drogi wznosi się na prawo kamienna stacja kolejki linowej. I tu wre jeszcze praca terenowa.

Wchodzimy do wnętrza i w towarzystwie pana inżyniera Tadeusza Plate dochodzimy po schodkach do ośmiobocznego wagoniku zawieszonego na stalowej linie i wchodzimy do środka. Wagon obliczony jest na 30 osób. Sporo też gości pozajmowało miejsca.

Zwyczajnie - informuje nas p. inżynier Plate - pierwszy decyduje się na podróż linową ojciec rodziny. Dojechawszy zaś szczęśliwie na Wierch telefonuje po żonę i dzieci. Dowiadujemy się też, że prawie wszystko potrzebne do uruchomienia linii wyprodukowały ręce polskie i że finansował przedsięwzięcie prawie wyłącznie polski kapitał.

Ruszamy. Znak krzyża św. na drogę i wagonik wspina się lekko coraz to wyżej. Pod nogami defilują czubki smukłych sosen i szczyty skał, a malownicze doliny roztaczają swą krasę. Po każdej podporze wózek opada nieco po kabłąkowatej linie, by potem tym śmielej dobywać szczytów.

W połowie drogi stacja i przesiadanie do innego wagoniku. Zatrzymujemy się tu jednak dłużej, by zwiedzić maszynerię. Pozwalamy naszym towarzyszom podróży śpieszyć do celu, a sami na propozycję p. inżyniera zwiedzamy maszynerię.

Wchodzimy do pokoju "kierowcy". Przed nim dwie strzałki posuwają się po miniaturowej makiecie dopiero co przebytej drogi z oznaczeniem dokładnym wszystkich trzech podpór i odległości, tak że mimo mgły może on kierować ruchem i "przyjąć" przybywający wagon do portu. Gdy wagon się zbliża, kierowca zmniejsza odpowiednio jego szybkość, a zielona lampka stwierdza zgodność zwolnienia z przepisem. Gdyby zaś kierowca się zapomniał, sam automat go zastąpi. Przybywający wagon naciska sprężynę, wyłącza prąd i lekko staje.

Schodzimy do silników elektrycznych. Jeden główny a drugi zapasowy. Silnik obraca kilkumetrowe koło posuwające linę prowadzącą wagoniku. Najgrubsza lina, po której wagon jeździ, jest stale utwierdzona tylko po jednej stronie trasy, z drugiej zaś przywieszono do niej "ciężarek" 45-tonowy, co daje jej elastyczność dla różnic temperatury.

Wsiadamy ponownie do wagoniku i zdążamy ku wierchom. Pod koniec podróży silny wicher z doliny Stawów Gąsienicowych próbuje wzbronić wagonikowi wstępu, ale cementowe ciężarki nie pozwalały mu go odchylić. Dojeżdżamy do charakterystycznego portu. Obszerniejszy budynek częściowo jeszcze w budowie mieści w sobie także dość dużą restaurację z przepysznymi widokami poprzez okna dwu ze ścian. Wychodzimy na ścieżkę dookoła domu. Wicher niemożliwy. Inżynier opowiada trudności budowy w zimie. Wewnętrz budynku z desek budowano obecną murowaną stację. Tam są nasi najwięksi przeciwnicy - mówi p. inżynier wskazując na schronisko Towarzystwa Tatrzańskiego w Dolinie Kondratowej. W pobliżu biegnie szczytem granica czeska. Tu będą leżaki dla werandowania.

Po herbatce w restauracji stacyjnej wsiadamy znowu do wagoniku i zjeżdżamy ku Kuźnicom. Na kilka metrów przed stacją środkową wózek zatrzymuje się. Różne domysły. To elektrownia winna - tłumaczy p. inżynier. Daje prąd tylko ze stacji wodnej i jej siła b przy wjeździe nie wystarcza.

Wkrótce dojeżdżamy do samej stacji. Wysiadanie, przejście na drugą stronę i znowu wsiadanie. Ale i ten wagonik spotkały skutki słabego prądu z elektrowni. Stanął przed wjazdem i ani rusz. - Jechała właśnie jakaś wycieczka holenderska, która zabłąkała się ... 2.

O. Maksymilian M-a Kolbe


"1" Zob. Pisma IV, 598.

"2" Artykuł nie dokończony.

Radio Niepokalanów

Radio Niepokalanów jest najstarszą katolicką rozgłośnią w Polsce. 8 grudnia 1938 św. Maksymilian Kolbe z Niepokalanowa nadał pierwszy program radiowy.

ZASIĘG

Wydawnictwo

Wydawnictwo Ojców Franciszkanów powstało wraz z założeniem Niepokalanowa w 1927 r. przez św. Maksymiliana Marii Kolbego.
Naszym celem jest kontynuacja idei św. Maksymiliana, który chciał zdobyć cały świat dla Niepokalanej poprzez "słowo drukowane".

WIĘCEJ

Drukarnia

Naszym klientom oferujemy pełny zakres usług poligraficznych. Świadczymy usługi ksero.

WIĘCEJ

Polecane
WYDAWNICTWA