MARYJA!

DAROWIZNA
SŁUCHAJ ON-LINE
POGOTOWIE MODLITEWNE
Termomodernizacja

Oryg.: brak. - Druk.: RN 10 (1931) 134-135

Nagasaki, przed majem 1931 1


Niejedni rodzice, usłyszawszy ten tytuł, pomyślą zaraz: piękne to, wzniosłe, szczytne, wielkie, święte - byleby tylko które z naszych dzieci tym się... nie przejęło i o klasztorze - broń Boże - nie zaczęło na serio myśleć.

A dlaczego?

Jakżeż!? Zakopać się w ponurych, wilgotnych, ciemnych, grubych murach... w istnym grobie i to żywcem, głodzić się, umartwieniami dręczyć, długie odprawiać modlitwy!? itd., itd. Sam słyszałem takie zdanie: "tam ci jeść nie dadzą i każą się modlić, a może i ciężko pracować?..."

Większość jednak nie wyobraża sobie klasztoru jako tak znowu okrutnego więzienia, ale przecież - mówi - mojemu synowi, córce uśmiecha się świetna kariera, zdolności nieprzeciętne, obejście miłe, zdrowie - Bogu dzięki - a może spore zasobności rodzinne przyniosą temu dziecku wymarzone przez rodziców: zaszczyty, dobrobyt, szczęście - jakżeż więc dopuszczać do głowy myśl o klasztorze!?

Inni znów pragną ukochane swoje dziecko jak najdłużej mieć przy sobie, będąc przekonani, że tylko w ognisku rodzinnym może się czuć szczęśliwe a.

Jeszcze inni przechodzą myślą lata, w których tyle kosztów ponieśli dla dziecka, tyle się napracowali i natrudzili i decydują: "czyż niesłuszna rzecz, by teraz ten syn, ta córka pracowali i oddawali rodzicom to, co na nich zostało wyłożone!?"

Są i tacy, co chętnie złożyliby ofiarę Bogu z dziecka swojego, ale żeby przecież ono zostało czymś, więc niechby już poszło i do seminarium, niechby się uczyło na księdza! Zostanie wikariuszem, proboszczem, kanonikiem, no... i biskupi też nie są wieczni - a nuż?

Ale żeby to dziecko miało wyrzec się świata i to naprawdę zupełnie, i dla miłości Bożej, dla miłości Niepokalanej stało się aż ostatnim może z braciszków w takim na przykład Niepokalanowie. I żeby mu tam przyszło ponosić wzgardę, przepracowywać się i cierpieć ze wzrokiem utkwionym w Niepokalaną, a może i pojechać gdzieś w kraje pogańskie i tam wyniszczać się w trudach lub nawet i krew przelać za wiarę, za Jezusa - śmierć - to już nie może pomieścić się w głowie niektórych rodziców, nieraz nawet pobożnych i uczuciowych skądinąd. - To za wielka ofiara - mówią. Toteż wyrywającemu się do życia zakonnego dziecku przeszkadzają jak mogą, proszą, grożą, zaklinają, a czasem i biją je, niepomni w swoim zaślepieniu, że wtedy grzeszą już ciężko. Zapominają, że Pan Bóg jest ich i ich dziecka Panem, że tak ich jak i dziecko On wywiódł z nicości i w każdej chwili istnienie daje, że On, jeżeli tak Mu się podoba, może dać dziecku tę wielką, nadzwyczajną łaskę powołania zakonnego. Jeżeli zaś On sprawia ten najwyższy zaszczyt rodzinie, a rodzice go nie doceniają, obrażają Jego majestat, bo jakby mówią: "nie Ty, o Boże, ale my potrafimy dać naszemu dziecku szczęście".

A może się zdarzyć i wypadek, na który sam patrzyłem. Nie podaję miejscowości ani nazwisk 2. - Chłopiec był dobry, pracował (nie w Niepokalanowie jeszcze) w drukarni "Rycerza" dla Niepokalanej i pragnął wstąpić do zakonu, poświęcić się Niepokalanej. Jej ofiarować się na zawsze - ale rodzice nie pozwalali. Starałem się wpłynąć na ojca - na próżno. Z czasem sami tylko bracia mogli pracować przy "Rycerzu", więc już i nie przychodził. Z kolegami wybrał się raz na przechadzkę, ale przeskakując rów z wodą, wpadł do niego. Przeziębił się nieco, pokaszliwał, wkrótce się położył i gdy się pogorszyło, powiedział do księdza, który mu przyniósł Wiatyk (i może wspomniał o wyzdrowieniu): "Ja nie chcę żyć, chcę pójść do Niepokalanej". I wkrótce zmarł. Szczęśliwy on, że Niepokalana go sobie wcześnie "gwałtem" zabrała, bo co by napotkał na dalszej drodze życia? Czyby zachował niewinność? Tego z góry zaręczyć niepodobna. - I czyby się zbawił?... Pan Bóg przygotowuje każdemu szczególne łaski na tej tylko drodze życia, na której chce go mieć.

A rodzice? Sami dobrowolnie pozbawili się wielkiej zasługi na ziemi i bardzo wielkiej nagrody w niebie. I po co to? Na co?

Maksymilian Kolbe


"1" Zamieszczone w numerze majowym z 1931 r. Nie jest jednak wykluczone, że jest to artykuł "z teki redakcyjnej" i że napisany został znacznie wcześniej.

"2" Rzecz działa się w Grodnie, chłopiec nazywał się Władzio Karpuć.

Radio Niepokalanów

Radio Niepokalanów jest najstarszą katolicką rozgłośnią w Polsce. 8 grudnia 1938 św. Maksymilian Kolbe z Niepokalanowa nadał pierwszy program radiowy.

ZASIĘG

Wydawnictwo

Wydawnictwo Ojców Franciszkanów powstało wraz z założeniem Niepokalanowa w 1927 r. przez św. Maksymiliana Marii Kolbego.
Naszym celem jest kontynuacja idei św. Maksymiliana, który chciał zdobyć cały świat dla Niepokalanej poprzez "słowo drukowane".

WIĘCEJ

Drukarnia

Naszym klientom oferujemy pełny zakres usług poligraficznych. Świadczymy usługi ksero.

WIĘCEJ

Polecane
WYDAWNICTWA