MARYJA!

DAROWIZNA
SŁUCHAJ ON-LINE
POGOTOWIE MODLITEWNE
Termomodernizacja

Oryg.: brak. - Druk.: RN 3 (1924) 3-4.

Grodno, przed styczniem 1924 1

- On się już nie nawróci - biadała umierająca.

Pocieszałem ją, jak mogłem, że przecież Matka Najświętsza potrafi i zatwardziałych grzeszników wyratować, więc i jej mąż nawrócić się może.

Niebawem przyjechał do żony, a kłótnia z dorożkarzem była zwiastunem jego przybycia. Młody urzędnik, były słuchacz prawa na wszechnicy, ale w sprawach religii bardzo zacofany, czyli jak to się na opak nazywać zwykło "postępowy". Jako kapelan szpitala 2 uważałem poniekąd za swój obowiązek zająć się i tą biedną duszą. W chwilach więc wolnych chętnie rozmawiałem z nim o rzeczach tyczących się wiary. Ale ostatecznym dla niego argumentem było: "dla mnie potrzeba jaśniejszych dowodów". Dałem mu też znaną wśród inteligencji książkę ks. Morawskiego pt. "Wieczory nad Lemanem", ale jak zauważyłem, niewiele z niej czytał; trzymał za to jakieś niemoralne piśmidła. Gdy zaś silniej przemawiałem, oświadczył wprost: "Księże, ja jestem heretykiem".

Widziałem, że nie chce się oświecić i dobrą lekturą gardzi. Co tu robić? Poleciłem całą sprawę Niepokalanej przez ręce niedawno w opinii świętości zmarłej, a już głośnej po całym świecie dziewicy, Gemmy Galgani z Lukki.

Wkrótce dowiaduję się, że on nazajutrz wyjeżdża, niebawem druga wiadomość, że wyjazd nastąpi jeszcze tej nocy. Na dodatek złego zjechał i jeden z jego krewnych i razem z nim przebywał.

By go mieć samego, kazałem mu powiedzieć, że potem będę zajęty, więc jeżeli sobie życzy widzieć się ze mną, niech to uczyni zaraz. I - przyszedł.

Z daleka kierowałem rozmowę do spowiedzi, ale ciężko szło, aż tu otwierają się drzwi, a w nich staje właśnie ów krewny nalegając, że już czas na kolej. Po krótkim więc pożegnaniu wyszedł.

Zostałem sam... Jak to, mówię, to tak się ta sprawa zakończy?... Padłem na kolana i krótko, ale gorąco westchnąłem do Niepokalanej za pośrednictwem Gemmy.

Wtem coś mnie tknęło a - wychodzę na korytarz. Zastaję tam owego krewnego.

- Przepraszam - mówię, zwracając się do niego - muszę jeszcze z tamtym panem jedną sprawę załatwić.

- I owszem, proszę - odparł.

Mój "heretyk" już wyszedł z walizką w ręku z pokoju; proszę go więc do siebie. Gdy drzwi się zamknęły, wyjąłem "Cudowny Medalik" i podałem mu go w upominku. Dla grzeczności przyjął. Wtedy zaproponowałem - spowiedź.

- Nie jestem przygotowany. Nie. Absolutnie nie - usłyszałem w odpowiedzi. - Lecz... w tym samym czasie pada na kolana, jakby go do tego jakaś wyższa moc zmusiła. Rozpoczęła się spowiedź.

I rozpłakał się jak dziecko...

Niepokalana i bez "jaśniejszych dowodów" zwyciężyła.

Cześć Jej na wieki!

Maksymilian Kolbe


"1" Zamieszczone w numerze styczniowym z 1924 r.

"2" Św. Maksymilisan przebywając w Zakopanem na kuracji w 1920 i 1921 r., pełnił jednocześnie obowiązki kapelana szpitala klimatycznego.

Radio Niepokalanów

Radio Niepokalanów jest najstarszą katolicką rozgłośnią w Polsce. 8 grudnia 1938 św. Maksymilian Kolbe z Niepokalanowa nadał pierwszy program radiowy.

ZASIĘG

Wydawnictwo

Wydawnictwo Ojców Franciszkanów powstało wraz z założeniem Niepokalanowa w 1927 r. przez św. Maksymiliana Marii Kolbego.
Naszym celem jest kontynuacja idei św. Maksymiliana, który chciał zdobyć cały świat dla Niepokalanej poprzez "słowo drukowane".

WIĘCEJ

Drukarnia

Naszym klientom oferujemy pełny zakres usług poligraficznych. Świadczymy usługi ksero.

WIĘCEJ

Polecane
WYDAWNICTWA