MARYJA!

DAROWIZNA
SŁUCHAJ ON-LINE
POGOTOWIE MODLITEWNE
Termomodernizacja

Oryg.: brak. - Druk.: RN 2 (1923) 161-165; przedruk: "Kalendarz Rycerza Niepokalanej" 1 (1925) 52-57.

Grodno, przed listopadem 1923 1

Już dziewięćdziesiąty i trzeci rok a dobiega w tym miesiącu od czasu, jak Niepokalana podała światu swój medalik "cudownym" powszechnie zwany z powodu niezliczonych łask i cudów nawróceń, jakie przezeń Ona zdziałała.

Stało się to w Paryżu przy ulicy du Bac pod numerem 140 w domu macierzystym Sióstr Miłosierdzia. Szczęśliwą duszą, której Niepokalana powierzyła tę misję - to młoda nowicjuszka Katarzyna Labouré. Światło dzienne ujrzała ona w górzystej okolicy Côte d"Or we wiosce Foin-le-Moutiers dnia 2 maja 1806 r. Rodzice jej, uczciwi wieśniacy, bogobojnie dzieci swe wychowywali. W 8. roku życia traci matkę i tym bardziej Najświętszej Maryi Pannie w opiekę się oddaje. Mając lat 12 przystępuje do pierwszej Komunii św. w kościele parafialnym św. Jana, a gdy starsza siostra wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia, młoda Zoe (takie było jej chrzestne imię) z całą gorliwością zajęła się gospodarstwem. W głębi jej duszy jednak kiełkowało i rosło pragnienie innego życia b, życia poświęconego całkowicie Jezusowi. Dziwny sen bardziej jeszcze utwierdza ją w tym zamiarze. By umożliwić to przedsięwzięcie, uczy się w 18. roku życia czytać i pisać, aż wreszcie w r. 1830, mimo piętrzących się przeszkód, przebywszy postulat wstępuje do nowicjatu.

W dziecięcej prostocie pragnęła ona bardzo zobaczyć jeszcze za życia Najświętszą Maryję Pannę i gorąco modliła się o tę łaskę do Anioła Stróża, św. Wincentego i do Niepokalanej Dziewicy.

W nocy z 18 na 19 lipca usłyszała wyraźnie raz, drugi i trzeci wołanie: "Siostro Labour‚". Zdziwiona uchyla zasłonę przy swym łóżku i widzi dziecię lat od 4 do 5 nadzwyczajnej piękności. "Pójdź do kaplicy - rzekło ono do niej - Najświętsza Panna czeka tam na ciebie". Gdy jednak siostra Katarzyna wahała się wypełnić to zlecenie z obawy, by nie zbudzić innych sióstr, przebywających c we wspólnej sali sypialnej, rzekło: "Niczego się nie bój, jest wpół do dwunastej, wszyscy śpią d, a ja cię poprowadzę". Siostra Katarzyna ubrała się spiesznie i poszła za nadziemskim przewodnikiem. Dziecię, roztaczając dookoła siebie promienie światła, wprowadziło ją do kaplicy, gdzie ku wielkiemu swemu zdziwieniu zastała wszystkie świece i lampy pozapalane. Następnie usuwając się na bok jaśniejące ono dziecię rzekło: "Oto jest Najświętsza Panna". W tejże chwili usłyszała siostra Katarzyna lekki szelest od strony epistoły i ujrzała Panią przecudnej piękności, która zbliżyła się do krzesła ks. dyrektora Zgromadzenia i tam usiadła.

W pobliżu wisiał obraz św. Anny. Szata zjawionej Pani bardzo była podobną do ubioru św. Anny na obrazie. Toteż siostra Katarzyna zawahała się. Wtedy dziecię mówi surowo: "Czy to niebios Królowej nie wolno ubogiej i śmiertelnej istocie objawić się w postawie, w jakiej Jej się podoba?"

Po tych słowach siostra Katarzyna już nie wątpi, że to Matka Najświętsza; z ufnością i miłością do stóp się Jej rzuca i składa z dziecięcą prostotą ręce na Jej kolanach. Wrażenie, jakiego wówczas doznała, tak sama opisuje: "W tej chwili doznałam najsłodszego uczucia w mym życiu, którego niepodobna mi jest wyrazić. Najświętsza Panna pouczyła mnie, jak mam znosić cierpienia i wskazując lewą ręką na ołtarz upominała, abym tam klęcząc serce swe otwierała, dodając, że tu wszelką potrzebną znajdę pociechę. Potem mówiła dalej: Chcę ci, moje dziecko, dać zlecenie; wiele wprawdzie musisz przy tym wycierpieć, ale pamiętając, że to wszystko dla Boga, łatwo zwyciężysz. Doznasz przeciwności, lecz łaska Boża będzie z tobą, nie bój się niczego, powiedz wszystko, co z tobą zaszło, z prostotą i zaufaniem. Zobaczysz pewne rzeczy, doznasz w rozmyślaniach twoich szczególniejszego oświecenia; zdaj sprawę z tego temu, który kieruje twym sumieniem.

Potem prosiłam Najświętszą Pannę o wytłumaczenie mi rzeczy, które już widziałam; Ona mi odpowiedziała: Czasy, moje dziecko, są bardzo złe; wielkie nieszczęścia spadną na Francję, tron runie i cały świat dozna wszelkiego rodzaju utrapień (Najświętsza Panna zdawała się bardzo zasmucona przy tych słowach). Lecz przybliż się tylko do stopni ołtarza, stąd wyleją się łaski na wszystkich... na wszystkich, wielkich i małych, którzy o nie proszą.

Przyjdzie chwila, gdy niebezpieczeństwo będzie wielkie, wszystko będzie się zdawało stracone; lecz wtedy ja będę przy was, miejcie ufność; poznacie nawiedzenie moje, opiekę Boga i św. Wincentego nad obydwoma Zgromadzeniami. Miejcie tylko ufność i nie traćcie odwagi, ja chcę być z wami.

W innych Zgromadzeniach (przy tych słowach stanęły łzy w oczach Najświętszej Panny) i z kleru paryskiego padną ofiary. Najczcigodniejszy Ks. Arcybiskup zginie (tu nowe łzy Matka Najświętsza wylewała). Krzyż, moje dziecko, będzie zelżony, na ziemię rzucony, bok naszego Pana na nowo przebity, ulice krwią zbroczone i cały świat w smutku pogrążony. Już dalej nie mogła mówić Najświętsza Panna, głęboka boleść malowała się na Jej twarzy".

Wtedy przyszło Siostrze Katarzynie na myśl pytanie: "Kiedyż to wszystko będzie?" A wewnętrzny głos jej jasno mówił: "za lat 40". - I rzeczywiście w roku 1870 i 1871 przepowiednie te się spełniły. Następnie Najświętsza Panna dała siostrze Katarzynie wiele jeszcze zleceń, tyczących się spowiednika i Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia i w końcu powtórzyła jeszcze: "Atoli wielkie spadną klęski i niebezpieczeństwa będą wielkie, lecz nie bójcie się niczego, opieka Boża czuwa tu w szczególniejszy sposób, a św. Wincenty będzie was wspierał (wejrzenie Najświętszej Panny było jeszcze ciągle smutne). Ja sama będę przy was, oko moje jest zawsze na was zwrócone, wiele łask na was ześlę" e.

Siostra Katarzyna w opisie tego objawienia dodaje jeszcze: "łask tych dostąpią szczególnie ci, którzy o nie proszą, lecz trzeba się o nie modlić... bardzo się modlić... Nie mogę powiedzieć, mówi dalej, jak długo zostawałam przy Najświętszej Pannie. Wszystko, co mogę powiedzieć, ogranicza się do tego, że rozmawiając długo ze mną, znikła potem jak cień przemijający".

Po zniknięciu Najświętszej Panny, zbliżyło się do niej znowu niebiańskie ono dziecię i rzekło: "Już Jej nie ma". Po czym odprowadziło ją do sypialni. "Sądzę - mówi dalej Siostra - że dziecięciem tym f był mój Anioł Stróż, bo go usilnie błagałam o uproszenie mi łaski oglądania Najświętszej Panny. Powróciłam do łóżka, słyszałam jak zegar bił drugą godzinę i już więcej nie usnęłam".

* * *

Właściwe jednak objawienie Cudownego Medalika przypada 27 listopada. Tak je opisuje siostra Katarzyna: ... 3.

Po raz trzeci ujrzała siostra Katarzyna Niepokalaną Dziewicę w grudniu tegoż roku. Tym jednak razem Najświętsza Panna stanęła ponad tabernakulum. Dookoła zaś Niej widniał złoty napis: "O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy". Ponad Nią ukazał się wzór drugiej strony medalika, tj. litera M z krzyżem ponad dwoma sercami Jezusa i Maryi. Matka Najświętsza ponownie poleciła jej, by się postarała o wybicie medalika wedle podanego wzoru.

Opowiadanie tego zjawienia tak kończy: "Niepodobna tego wyrazić, czego doznawałam, gdy Najświętsza Panna składała cały świat w ofierze Panu Bogu, również tego, co czułam, wpatrując się w Nią. Znowu usłyszałam głos wewnętrzny: Promienie te są godłem łask, jakie Najświętsza Panna wyjedna tym, którzy Ją o nie prosić będą".

Potem, przewidując wielką cześć, jaką Najświętsza Maryja Panna Niepokalana odbierać będzie od wszystkich, mimo woli głośno zawołała: "O jak miło, jak miło będzie słyszeć: Maryja jest Królową całego świata. I wszystkie Jej dziatki będą powtarzały: Ona jest Królową każdego z osobna".

Rycerz Niepokalanej


"1" Zamieszczone w numerze listopadowym z 1923 r.

"2" Artykuł oparty, jak się wydaje, na materiale zawartym w książeczce pt. Cudowny Medalik, bez autora, różne wydania, m.in. 1913 r.

"3" Cały opis objawienia z dnia 27 listopada był już przytoczony w tym samym brzmieniu w nrze 917. Opuszczony fragment zaczyna się od słów: "Dnia 27 listopada..." itd., a kończy "... i Serce Maryi przeszyte mieczem".
Różnice zachodzą tylko co do podkreśleń. I tak tutaj w akapicie "Gdym olśniona blaskiem" podkreślone są słowa: "cały świat i każdą osobę w szczególności"; w akapicie "Potem usłyszałam" podkreślono słowa: "wielkich łask" oraz "wielu łaskami obdarzę". Podkreśleń tych nie ma w nrze 917.

Radio Niepokalanów

Radio Niepokalanów jest najstarszą katolicką rozgłośnią w Polsce. 8 grudnia 1938 św. Maksymilian Kolbe z Niepokalanowa nadał pierwszy program radiowy.

ZASIĘG

Wydawnictwo

Wydawnictwo Ojców Franciszkanów powstało wraz z założeniem Niepokalanowa w 1927 r. przez św. Maksymiliana Marii Kolbego.
Naszym celem jest kontynuacja idei św. Maksymiliana, który chciał zdobyć cały świat dla Niepokalanej poprzez "słowo drukowane".

WIĘCEJ

Drukarnia

Naszym klientom oferujemy pełny zakres usług poligraficznych. Świadczymy usługi ksero.

WIĘCEJ

Polecane
WYDAWNICTWA