MARYJA!

DAROWIZNA
SŁUCHAJ ON-LINE
POGOTOWIE MODLITEWNE
Termomodernizacja

Oryg.: brak. - Druk.: RN 2 (1923) 5-7.

Grodno, przed styczniem 1923 1

(Będąc przez kilka dni w podróży, często rozmawiałem o prawdach wiary z niedowiarkami i katolikami; niechaj więc choć kilka z tych rozmów "Rycerz" na swoich szpaltach powtórzy. - Nie będę się w nich trzymał porządku czasu, ale raczej węzłem logiki je powiążę. Tych zaś, którzy brali w nich udział, bardzo proszę, by zechcieli zwrócić mi uwagę, jeżeli nie odtworzę dostatecznie wątku rozumowania).

Minęliśmy Przemyśl, a wagon kolejowy szybko unosił nas w stronę Krakowa. Przy oknie po obu stronach siedzieli młodzi ludzie. Jeden z nich artysta-malarz, portrecista i jak się okazało z rozmowy, izraelita. Rozmawialiśmy o celu człowieka i doszli do twierdzenia, że upodobnienie się do Boga, czyli chwała Boża zewnętrzna, jest właściwie tym celem, i stanowi jedynie całkowite szczęście stworzenia. Na jednej ze stacji wszedł między innymi do naszego przedziału jakiś inteligentny mężczyzna i usiadł naprzeciwko mnie; zaraz też przyłączył się on do naszego kółka.

- A czy my możemy wiedzieć, że Pan Bóg istnieje? - zagadnął.

- I owszem.

- W to chyba tylko może ktoś wierzyć; nikt bowiem nie potrafi udowodnić, że Pan Bóg istnieje.

- Proszę Pana, a ja panu to jasno udowodnię.

- Mnie pod tym względem już nikt nie przekona.

- Chyba że pan z góry odrzuci wszelkie rozumowanie.

- Wcale nie.

- Chciałabym i ja usłyszeć jasny na to dowód - wtrąciła siedząca obok pani.

- Przepraszam panów, rzekłem, zwracając się ku siedzącym przy oknie, że powrócę do zagadnienia, które już omówiliśmy, by uczynić zadość życzeniom tych, którzy później wsiedli.

- Prosimy bardzo.

- Najpierw jednak, przepraszam, jakie pan posiada wykształcenie?

- Uniwersyteckie, studiowałem prawo.

- A filozofię może także?

- Tego już nie; co zresztą ma filozofia do wiary?

- Wiara musi być rozumna i tego właśnie dokonuje filozofia, zwłaszcza w zagadnieniu czy Pan Bóg istnieje, - a teraz muszę wiedzieć, w czym się wszyscy zgadzamy, bo od tego zacząć mi wypadnie, inaczej budowalibyśmy na niepewnym fundamencie.

Więc zacznijmy:

- Czy pan istnieje?

- Tak, ale ja jestem tylko częścią ziemi.

- Proszę pana, później pomówimy o tym, czym my jesteśmy, a teraz tylko pytam, czy pan istnieje?

- Tak jest.

- A pani?

- I ja to przynaję.

- A może kto z państwa sądzi inaczej?

Wszyscy przytakują.

- Więc nasze istnienie jest pewne.

- Tego bym nie powiedział.

- A dlaczego?

- Bo my nic w ogóle na pewno wiedzieć nie możemy; co jedni twierdzą, temu a przeczą inni.

- Więc pan nie jest pewny, czy pan istnieje?

- Ja jestem tylko cząstką materii we wszechświecie.

- Nie chodzi mi o to - powtarzam - czym pan jest, lecz czy pan w ogóle istnieje, tj. czy pan jest czymś, czy też niczym.

- Oczywiście, niczym nie jestem.

- Na pewno?

- Na pewno.

- A ma pan zegarek?

- Mam - odpowiedział sięgając do kieszeni.

- Jest on pański?

- Mój.

- A na pewno?

- Bez wątpienia.

- Przepraszam, ale gdyby pan o tym wątpił, poprosiłbym o niego i schował do mojej kieszeni (obecni w śmiech). - Fałszywe więc jest pańskie założenie, że niczego z pewnością wiedzieć nie możemy, bo przecież pan uważa własne istnienie jako pewnik i bynajmniej nie ma ochoty wątpić, że ten zegarek należy do pana. - A ja, czy istnieję? b

- ... Tak.

- A ta pani, tamten pan i w ogóle wszyscy tu obecni?

- Także.

- I na pewno?

- ... Na pewno.

- Dlaczego pan to twierdzi?

- Bo... oczy moje jasno mi o tym mówią.

- A te pola, łąki, przesuwające się przed oknami wagonu, świat cały i gwiazdy nad naszymi głowami czy istnieją?

- Także; w ogóle przyznaję już, że to, co widzimy, istnieć musi; ale przecież Pana Boga nie widzimy.

- Proszę pana, czy parowóz idzie na przodzie?

- Oczywiście.

- Na pewno?

- Na pewno.

- A czy pan go widzi?

- Nie, lecz gdyby było inaczej, nasz wagon nie posuwałby się naprzód.

- A więc pan już przyznaje, że nie tylko możemy poznać jakąś rzecz przez bezpośrednie widzenie, ale także ze skutku rozumem przejść do poznania względnej przyczyny - prawda?

- Tak jest.

- Cóż by pan pomyślał o człowieku, który by tak panu dowodził o swym zegarku: "Ten metal z okładki sam przypadkiem oderwał się w kopalni, sam dziwnym trafem przetopił się, przeczyścił i uformował wedle obecnego kształtu. Napis także przypadkiem na nim się wyrył. Szkiełko również przypadkiem się przetopiło i wyszlifowało. Także kółka same się zrobiły. I inne części składowe tego zegarka zupełnie przypadkiem się utworzyły, a następnie zespoliły w obecnym porządku i tak bez myśli ludzkiej, ani też ręki - przypadkowo całkiem - wskazuje on godziny". Gdyby ten człowiek zupełnie na serio tak twierdził, co by pan o nim powiedział?

- Że cierpi chyba na zboczenie umysłu.

- Otóż w przyrodzie mamy organizmy bez porównania misterniej zbudowane. Zapewne podziwiał pan, studiując anatomię, budowę choćby takiego oka ludzkiego. Ile tu różnych części, jak one delikatne i jak wspaniale służą do widzenia. Cała przyroda składa się z milionów i miliardów organizmów, które żyją, rozwijają się i rozmnażają. Czyby więc można twierdzić, że te cuda przyrody to przypadek? Mógłby kto powiedzieć: "Nie dzieje się to bez przyczyny - prawda, ale te przyczyny mają jeszcze swoje przyczyny, a te także swoje przyczyny. Czy jednak w tej serii przyczyn, choćby nawet pchniętej w nieskończoność, musimy przyjąć jakąś pierwszą przyczynę? Przyczyny bowiem inne nie dają od siebie żadnych doskonałości, ale tylko podają to, co same otrzymały, a nam chodzi o twórcę doskonałości. - Musi być jakaś pierwsza przyczyna... i ... to jest - Bóg.

- Oczywiście.

Na twarzy onego pana odbijał się pewien rodzaj zdziwienia, że sam dotąd do takiego wyniku nie przyszedł, być może, że nigdy przedtem nie rozmyślał nad tą prawdą.

Maksymilian Kolbe


"1" Zamieszczone w numerze styczniowym z 1923 r.

Radio Niepokalanów

Radio Niepokalanów jest najstarszą katolicką rozgłośnią w Polsce. 8 grudnia 1938 św. Maksymilian Kolbe z Niepokalanowa nadał pierwszy program radiowy.

ZASIĘG

Wydawnictwo

Wydawnictwo Ojców Franciszkanów powstało wraz z założeniem Niepokalanowa w 1927 r. przez św. Maksymiliana Marii Kolbego.
Naszym celem jest kontynuacja idei św. Maksymiliana, który chciał zdobyć cały świat dla Niepokalanej poprzez "słowo drukowane".

WIĘCEJ

Drukarnia

Naszym klientom oferujemy pełny zakres usług poligraficznych. Świadczymy usługi ksero.

WIĘCEJ

Polecane
WYDAWNICTWA