MARYJA!

DAROWIZNA
SŁUCHAJ ON-LINE
POGOTOWIE MODLITEWNE
Termomodernizacja

Oryg.: rkps AN. Cztery karty dwustr. zapis. List na blankiecie z nadr.: Mugenzai"Selbo no Sei Furanshisuko Kai / Mugenzai no Sono / Hongochi, Nagasaki / Japan. Asia

Mugenzai no Sono, 25 II 1933

Maryja!

Najprzewielebniejszy Ojcze Prowincjale!

List z dnia 6 II w sprawie ślubów br. Mariana wczoraj otrzymałem. Zaraz też rozpoczął rekolekcje.

Ponieważ możność przejazdu przez Syberię nie jest pewna i zmienna w związku z niepokojami wojennymi, postaram się zdecydować wyjazd w czasie, w którym jeszcze i okrętem można by zdążyć, tj. o miesiąc wcześniej od terminu potrzebnego na pociąg. Przychodzi mi też czasem na myśl, by obrać drogę morską, jako spokojniejszą, ale boję się, ze względu na zdrowie, długość podróży i gorąca. Prawda, że wtedy mógłbym wpaść i do Rzymu, ale czyby to było celowe dla sprawy Niepokalanej? Tym bardziej, że gdy posłałem sprostowania na możliwe zarzuty posłane przez o. Konstantego i zaznaczyłem o potrzebie odpowiedniego przygotowania młodzieży 1, Ojciec Socjusz 2 umilkł, choć przedtem serdecznie korespondował. Więc może i bezcelowe. - W każdym razie prosiłbym o decyzję co do obioru drogi (o ile stosunki od nas niezależne obioru nie wykluczą). - Boję się też, by w razie prośby o pozwolenie zatrzymania się w Rzymie w myśl Konstytucji, też nie było odpowiedzi bardziej jeszcze utrudniającej sprawę Niepokalanej. - Tak więc przy utrzymaniu obecnego terminu (20 lipca) ruszyłbym około końca maja.

Co do przyjmowania na internat w Niepokalanowie zdaje mi się, że może lepiej będzie, by sprawa miejsca nowicjatu 3 nie wpływała na rozmach rozwoju internatu, byle w ogłoszeniu wyraźnie zaznaczyć bezgraniczne oddanie się Niepokalanej i misje konsekwentnie.

Zdaje mi się, że sprawa Niepokalanowa i M.I. jest tak jasna i dobra, że trudności jakiekolwiek nie mogą wstrzymać rozmachu rozwoju, lecz tylko powiększyć intensywność i oddania siebie, i całej sprawy Niepokalanej, i rozmachu rozwojowego. - Teraz, gdy duch zły nie czeka, ale planowo i szybko działa, nie możemy z jakichkolwiek powodów przystanąć: chodzi tu bowiem o dusze, o zdobycie całego świata i każdej duszy z osobna Niepokalanej, o uświęcenie wszystkich dusz przez Niepokalaną aż do końca świata, a szkoda i jednej duszy: za poważna więc sprawa.

Dlatego zdaje mi się, że granicą w przyjmowaniu nie może być ani brak miejsca, ani brak zajęcia, ale tylko i wyłącznie brak powołania.

Co do ustosunkowania się kapituły do Niepokalanowa wyobrażam sobie 3 możliwości zasadnicze: albo 1) oddanie się całej Prowincji jako takiej Niepokalanej niepodzielnie, albo 2) zniszczenie Niepokalanowa jako takiego, albo 3) stanowisko negatywne: ani współpraca, ani przeszkadzanie, lecz danie wolnej ręki.

Pierwsze stanowisko, to idealne rozwiązanie, uznające całą naszą tradycyjną przeszłość w sprawie Niepokalanej i krok naprzód, którego wymaga nasz wiek. Przez 7 wieków walczyliśmy o uznanie prawdy Niepokalanego Poczęcia i walka ta została uwieńczona ogłoszeniem dogmatu i objawieniem Niepokalanej w Lourdes 4, teraz kolej na drugą część historii: posianie tej prawdy w duszach, dopilnowanie rozrostu i przyniesienie owocu świętości. I to we wszystkich duszach, które są i będą aż do skończenia świata. Pierwsza część, te 7 wieków były tylko przygotowaniem, zdobyciem planu, hasła; teraz przychodzi dopiero wykonanie, wcielenie tej prawdy, objawienie Niepokalanej duszom, wprowadzenie Jej do dusz ze wszystkimi skutkami błogosławionymi. Uznaniem tego wszystkiego byłoby stanowisko pod 1).

W razie jednak stanowiska wrogiego, zdaje mi się, że możemy i powinniśmy użyć wszelkich godziwych środków, które nam podaje prawo, by nie dopuścić do złamania naszej wiekowej tradycji, naszego zadania powierzonego Zakonowi przez Niepokalaną, bez względu na cierpienia i upokorzenia, które by za to na nas spaść miały. Nie chodzi tu bowiem o żadnego z nas, ale o sprawę Niepokalanej, dusz, Zakonu. - Im większy będzie do chwili kapituły rozmach, tym silniejszy będzie dowód błogosławieństwa i Woli Niepokalanej.

W razie trzecim, który, choć nie najidealniejszy, jest jednak możliwy, Prowincja nie obciąży się grzechem przeciw Niepokalanej (a straszne są skutki grzechu przeciwko Matce Bożej; nikt bowiem wtedy sprawiedliwej ręki Bożej nie powstrzyma) i Niepokalanów otrzyma wolną rękę. "Nie możemy narażać się na ryzyko i na ciężary finansowe"; "nie możemy dawać coraz nowych Ojców" (argumenty poprzedniej kapituły); "weźcie więc i Amalam i rozwijajcie się", ale byle "nie narażać na koszty Prowincji". Czyli własną odpowiedzialnością i kosztem. "Modlić się będziemy o rozwój, ale łożyć nań przenosi nasze siły". - Oto argumenty mniej więcej. - W rezultacie: niezależność od Prowincji, czyli na razie "Komisariat" poddany bezpośrednio Rzymowi. Z czasem zamieni on się w Prowincję M.I., rozmnoży w mnóstwo takich Prowincji oddanych bezwarunkowo Niepokalanej, aż przyjdzie chwila, że na generalnej kapitule tak się wzmogą, iż wraz z Prowincjami, które oddały się niepodzielnie Niepokalanej, włączą dyplomik M.I. do Konstytucji i Zakon jako taki przyjmie M.I., i stanie się bezgranicznym narzędziem, własnością Niepokalanej. Niepokalana wtedy nie tylko ubocznie, jak obecnie, będzie miała wzmiankę w Konstytucjach, ale stanie się duszą Konstytucji, ich celem: słowem Konstytucje będą w duchu M.I., jako środek do M.I.

Wtedy tak pogłębi się w Zakonie duch Franciszkowy jak w Niepokalanowie, a stąd powstanie taki rozmach rozwojowy jak w Niepokalanowie.

I wtedy znikną racje, dla których odłączyli się od nas Bernardyni, a z nich Kapucyni i inni, i powrócą wreszcie wszyscy do macierzy pod sztandarem Niepokalanej, a raczej przy Jej macierzyńskim sercu, jako Jej rzecz i własność, jako M.I. po tak długim a bolesnym rozdarcia Zakonu św. O. Franciszka.

I wtedy tym szybciej i łatwiej ruszą bracia Franciszkowi do zdobycia dla Niej, Niepokalanej, całego świata, bo oni wszyscy zostali wybrani do tego dzieła. A dlaczego Niepokalana dała sprawę swoją nam, a nie Kapucynom lub Bernardynom?... To już tajemnica Jej miłości.

I wtedy wypełni się wola św. O. Franciszka: "We wszystkich niebezpieczeństwach i uciskach, we wszystkich wątpliwościach i utrapieniach waszych wzywajcie Maryi, myślcie o Maryi, niech Ona będzie zawsze w myśli i na ustach waszych" 5. I życzenia naszego św. Ojca, byśmy byli "wasalami" Matki Bożej 6.

Już niedziela i wieczór, a list jeszcze nie poszedł.

Ciężko mi nieraz, gdy słyszę poglądy wygłaszane przez poczciwego skądinąd o. Konstantego. Straciłem nadzieję, by zechciał on oddać się Niepokalanej (chyba cud). Strach mnie przejmuje czasem, by kara Boża nie spadła na nas dlatego, że... on tu jest. O współpracy dla Niepokalanej nie ma co marzyć. Staram się, by tylko nie zbliżył się do którego z braci lub i Japończyków do nas przychodzących i go nie zaraził swoimi sposobami pojmowania spraw. Bałbym się, gdyby więcej kleryków w takich warunkach przyjechało, gdyż nie powstrzymuje on się bynajmniej od szerzenia tego co myśli i podkopywania zaufania do mnie i całej sprawy. Dzięki jednak Niepokalanej dotąd wszyscy się trzymają, a jak tylko zauważę wpływ, staram się go usunąć, ale czy zdołam całkowicie?... I tego się boję. On zaś, nie mogąc znaleźć takich, co by podzielali jego poglądy, czuje się odosobniony. Straszną przestrogę pozostawił już o. Metody mimo też wielkiej poczciwości, bo ci, co się zbliżyli do niego, opuścili też placówkę, dotąd jednak - cześć Niepokalanej - nie ma niebezpieczeństwa. - Mimo wszystko jednak może jest on mniej szkodliwy tutaj dla sprawy Niepokalanej, niż gdyby był w Polsce, ale dla tutejszej misji - zdaje mi się - że jest bardzo szkodliwy. Powtarzam, że jest on bardzo poczciwy, ale paść do stóp Niepokalanej i Jej się oddać nie chce i mówi, że M.I. pojąć nie może; stąd krytyki. - Niech Niepokalana sama wszystkim pokieruje. Obszerniej porozmawiamy ustnie, jeżeli Niepokalana mnie do Polski przyprowadzi.

Dziś przyszedł telegram w sprawie sanacji nowicjatu br. Mariana 7.

Jak sprawa "Amalam"? Czy czeka na kapitułę, czy też prawne kroki idą w dalszym ciągu? I jak daleko zaszły? - A może już erekcja przyszła z Rzymu 8?

Jeżeli Niepokalana życzy sobie czego ode mnie jeszcze przed kapitułą, to poproszę o łaskawe poinformowanie a ja - przy pomocy Niepokalanej - bez względu na cierpienia czy upokorzenia stąd wynikłe, postaram się to wykonać.

Z prośbą o serafickie błogosławieństwo

br. Maksymilian M-a Kolbe

PS Pisma o. Floriana w liście nie było.


"1" Zob. Pisma OMK II, 421.

"2" o. Peregryn Haczela

"3" Zob. Pisma OMK II, 407 przyp. 1.

"4" Udział zakonu franciszkańskiego, zwłaszcza naszej gałęzi, w ogłoszeniu dogmatu Niepokalanego Poczęcia NMP - zob. Pisma OMK II, 432 przyp. 2.

"5" Słowa św. Bernarda, opata i doktora Kościoła, wyjęte z homilii drugiej "super Missus est", cytowane w oficjum brewiarzowym na uroczystość Imienia Maryi 12 IX.

"6" "Pragnę też, by bracia moi byli zawsze Jej sługami wiernymi" ("Kwiatki św. Franciszka z Asyżu", w przekładzie i ze wstępem Leopolda Staffa, Warszawa 1959, 372).

"7" Sanacja nowicjatu br. Mariana - por. Pisma OMK II, 423 i 430.

"8" Zob. Pisma OMK II, 438 przyp. 2.

Radio Niepokalanów

Radio Niepokalanów jest najstarszą katolicką rozgłośnią w Polsce. 8 grudnia 1938 św. Maksymilian Kolbe z Niepokalanowa nadał pierwszy program radiowy.

ZASIĘG

Wydawnictwo

Wydawnictwo Ojców Franciszkanów powstało wraz z założeniem Niepokalanowa w 1927 r. przez św. Maksymiliana Marii Kolbego.
Naszym celem jest kontynuacja idei św. Maksymiliana, który chciał zdobyć cały świat dla Niepokalanej poprzez "słowo drukowane".

WIĘCEJ

Drukarnia

Naszym klientom oferujemy pełny zakres usług poligraficznych. Świadczymy usługi ksero.

WIĘCEJ

Polecane
WYDAWNICTWA