MARYJA!

DAROWIZNA
SŁUCHAJ ON-LINE
POGOTOWIE MODLITEWNE
Termomodernizacja

Oryg.: rkps Archiwum Prowincji OO. Franciszkanów (OFMConv) w Tokio.
Dwie karty dwustr. zapis. Tekst na blankiecie z nadr.: Wydawnictwo
"Rycerza Niepokalanej" / OO. Franciszkanie / Niepokalanów,
poczta Teresin Sochaczewski / Stacja kolejowa Szymanów / Nr konta PKO 150.285.
- Fotokop.: AN.
Druk.: z pewnymi zmianami RN 12(1933) 559-562.

Na Oceanie Indyjskim, pomiędzy Bombajem a Kolombo,
w drodze do japońskiego Niepokalanowa, 22 IX 1933 1

Maryja

Niepokalana zdobywa szlachetne serca Japończyków w Warszawie

Gdym przyjechał a z Japonii do Niepokalanowa polskiego, dowiedziałem się b pomału, że i żona japońskiego ministra pełnomocnego w Warszawie, pani Kawai, jest katoliczką i dzieci jego też ochrzczone po katolicku. Wysłałem więc pani Kawai figurkę Niepokalanej. W odpowiedzi zapraszała do skolimowskiej willi pod Warszawą, gdzie spędzała lato z dziećmi. Wybrałem się więc tam z O. Florianem Koziurą, obecnym gwardianem Niepokalanowa. Gdy nas wprowadzono do salonu, miło uderzył nas widok przesłanej uprzednio figurki Niepokalanej spośród kwiecia spoglądającej na nas wszystkich. Już tu więc miłośnie króluje.

Potoczyła się rozmowa i o chorobie pana ministra, który na płuca leżał w Otwocku, i o Niepokalanowie i polskim i japońskie, i o tym i o owym. W końcu pani Kawai oświadcza, że ma prośbę.

- Owszem - odpowiadam.

- Chciałabym się wyspowiadać i jedna ze służących też. - I druga też prośba.

- Z największą przyjemnością.

- Matka c myśli już o chrzcie. - Jeszcze napiszę do Japonii - zaznaczyła pani Narahara.

Wytłumaczyłem wtedy, że to za poważna sprawa i za bardzo osobista, by o niej mieli decydować inni.

- I jeszcze jedna prośba - dorzuca pani ministrowa.

- Proszę bardzo, ja dla dasz tylko żyję, to moje zadanie.

- W Otwocku obsługuje ministra Japonka, która czyta katechizm i też chrztu pragnie. Może by się ksiądz tam udał?

Ułożyliśmy więc przygotowanie, chociaż pobieżnie, pani matki i wyjazd do Otwocka.

- A jeszcze, starsza 10-letnia córka nie była dotąd u pierwszej Komunii św., a z francuskiego katechizmu niełatwo się jej wyuczyć prawd wiary.

W dniu umówionym sunęło auto szosą do Otwocka, wioząc panią ministrową, jej matkę i mnie. W drodze dowiedziałem się, że pan minister jest wprawdzie poganinem, ale nie tylko na chrzest dzieci pozwalał, lecz miał już kontakt z OO. Jezuitami i jest religii przychylny.

Udałem się zatem do niego i porozmawialiśmy sobie o religii. Łatwo zrozumiał, że prawda jest tylko jedna, stąd i prawdziwych religii więcej być nie może. Także, że Jeden tylko jest Bóg; ale gdy zeszło na Trójcę Przenajświętszą - zaznaczył, że i Chińczycy podobne wierzenia mają. Chętnie przyznałem, że wiele prawd mniej lub więcej zniekształconych i zamglonych wyłania się d z najrozmaitszych wyznań po świecie.

Żona jego wręczyła e mu medalik Niepokalanej, których to medalików dałem jej kilka i dla pana ministra i dla całej rodziny. Przyjął i położył na stoliczku.

Pokazywał mi też książkę francuską "Jezus Chrystus" i mówił, że jednak go jeszcze nie przekonywuje f. Opowiadał też wrażenia z pobytu w Lourdes, ale i te nie wystarczyły.

Choroba w widoczny sposób g prowadziła go do bliskiego już grobu, a wychudła twarz i wybladłe h ręce zwiastowały koniec.

Powróciliśmy i ustaliliśmy chrzest pani Narahary - po pewnym jeszcze przygotowaniu - na święto Wniebowzięcia NMP w Niepokalanowie, a służącej, z braku jeszcze elementarnych wiadomości, na nieco później.

W wigilię jednak chrztu tak pogorszyło się zdrowie pana ministra, że cała rodzina pospieszyła do jego łoża i sprawę chrztu trzeba było odłożyć. Dostałem też zaproszenie do Otwocka. Z panem Hirata, obecnie chargé d"affaires, z lekarzem japońskim Misawa z Berlina i warszawskim panem drem Rudzkim wybrałem się z poselstwa japońskiego w drogę. Poprosiłem pana dra Rudzkiego, by zechciał po zbadaniu chorego otwarcie wyjawić mi jego stan, bo chodzi o chrzest.

- Co ksiądz ma zrobić, niech zrobi zaraz, bo chory dzisiaj umrze - brzmiał w Otwocku wyrok pana dra Rudzkiego.

Tymczasem i powiadomiono też Nuncjusza Apostolskiego Mons. Marmaggiego. Słyszałem uprzednio, że miał on powrócić z wakacji po święcie Wniebowzięcia, ale coś go pchnęło wcześniej do stolicy i tak telefon go zastał w domu. Obiecał zaraz przyjechać. Postanowiłem więc poczekać na jego przybycie. Gdy się pokazał na korytarzu, opowiedziałem mu całą sprawę. Poszedł więc do chorego. Przypomniał mu dawną przyjaźń i przedstawił zasadnicze prawdy wiary. Na zewnątrz zaś i żona, i matka, i dwaj księża sekretarze Nuncjusza, i ja modliliśmy się za niego każdy z osobna po cichu.

Łaska wiary zstąpiła do szlachetnego serca ministra. Na zadane pytania - po pewnych wyjaśnieniach - odpowiadał:

- Wierzę. - Wierzę.

- I chcesz być ochrzczonym?

- Chcę.

Ks. Nuncjusz polał wodą głowę chorego, mówiąc:

- Franciszku, ja cię chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Po chrzcie św. - jak świadczyło otoczenie - wielka radość wstąpiła w serce pana ministra. Duszę jego w kilka godzin po chrzcie św., czystą jak anioł, w wigilię swego Wniebowzięcia, Niepokalana w niebo wzięła.

Gdy zwłoki jego tymczasowo spoczęły w katakumbach powązkowskich, co dzień w Legacji japońskiej zbierały się i dzieci ministra, i matka ministrowej, i służąca j na katechizm japoński, by w wigilię Narodzenia Matki Bożej nie ochrzczeni odrodzili się w wodzie chrztu, a w sam dzień święta dzieci i nowo ochrzczeni do pierwszej przystąpili Komunii św. i wszyscy do sakramentu bierzmowania w kaplicy Nuncjatury z rąk Jego Ekscelencji Ks. Nuncjusza.

... 2 Niepokalanej w Jej Niepokalanowie.

O. Maksymilian M-a Kolbe


"1" Dane powtórzone za tekstem drukowanym.

"2" Brak pierwszej części zdania (kilku zdań?) na fotokopii. Z art. o. Floriana Koziury pt. "Posiew ewangeliczny wśród Japończyków w Polsce", "Wiad. z Prow." 3(1933) 110-114 wynika, że pani ministrowa wraz z matką i dziećmi odwiedziła Niepokalanów 21 sierpnia 1933 r., o. Justyn Nazim, publikując tekst w RN, twierdzi w dodanym zdaniu, że to było 27 sierpnia. Datę 27 sierpnia podał również sekretarz misyjny w liście do Mugenzai no Sono z 6 IX 1933. Zob. Listy Niepokalanowa do Japonii t. I, 218. W każdym razie sama wizyta japońskich gości nie ulega wątpliwości, a ponadto "Wiad. z Prow." zamieściły pamiątkowe zdjęcie.

Radio Niepokalanów

Radio Niepokalanów jest najstarszą katolicką rozgłośnią w Polsce. 8 grudnia 1938 św. Maksymilian Kolbe z Niepokalanowa nadał pierwszy program radiowy.

ZASIĘG

Wydawnictwo

Wydawnictwo Ojców Franciszkanów powstało wraz z założeniem Niepokalanowa w 1927 r. przez św. Maksymiliana Marii Kolbego.
Naszym celem jest kontynuacja idei św. Maksymiliana, który chciał zdobyć cały świat dla Niepokalanej poprzez "słowo drukowane".

WIĘCEJ

Drukarnia

Naszym klientom oferujemy pełny zakres usług poligraficznych. Świadczymy usługi ksero.

WIĘCEJ

Polecane
WYDAWNICTWA