MARYJA!

DAROWIZNA
SŁUCHAJ ON-LINE
POGOTOWIE MODLITEWNE
Termomodernizacja

Oryg.: rkps AN. Cztery karty:. trzy dwustr., czwarta jednostr. zapis.

Zakopane, 7 I 1927 1

Najprzewielebniejszy Ojcze Prowincjale!

Dziś otrzymałem od o. Alfonsa wiadomość o odpowiedzi N. O. Prowincjała w sprawie br. Ewarysta. Czuję się w obowiązku przesłać nieco wyjaśnień. Otóż, gdym zapytywał dra Kraszewskiego w Zakopanem o możliwości wyleczenia o. Melchiora wobec trzech dziur w płucach, mówił mi, że w tym stanie gruźlica jest bardzo udzielająca, tak że jeden i wszystkich zarazić może. Jest to bowiem gruźlica otwarta, więc laseczniki z plwocinami dostają się milionami do chusteczki, kieszeni i rąk. Przy drugim wyjęciu chusteczki, gdy plwocina już przyschła, całe powietrze dookoła już od nich pełne i wędrują po korytarzach i celach. I .tak co dzień. Dużo też się przyczynia okoliczność, jeżeli chory chodzi i roznosi tak wszędzie miliardy zarazków.

Będąc na pogrzebie br. Alberta w Grodnie 2 zauważyłem, że sporo braci z tych, którzy gorliwiej i z większym poświęceniem pracują i zwłaszcza kierownicze zajmują stanowiska, ma już pewne początki choroby. Także br. Ewaryst, którego widziałem i w Warszawie, po przyjeździe do Grodna, dobrze się czuł i wyglądał, teraz jednak należy do tych właśnie gorliwszych i bardziej wyszkolonych, i dlatego przy większym przepracowaniu łatwiej mógł się zarazić. Br. Ewaryst to prawdziwa perła Wydawnictwa, posłuszny bardzo, miłujący modlitwę, zawsze miło uśmiechnięty jak anioł i kochający bardzo habit święty. Pytał mnie kiedyś jeszcze: "A gdybym ja kiedy zachorował, czyby mnie czasem nie wyrzucili?" Uspokoiłem go, by o tym nie myślał. On by na świecie już żyć nie potrafił i nie wiem, czyby takie coś jak opuszczenie Zakonu mógł przeżyć - to zbyt niepowszednio gorliwy zakonnik.

Co do początków gruźlicy, a zwłaszcza mając na myśli br. Ewarysta, pytałem lekarza. Mówił, że to nic nie jest wielkiego. Innym razem posiedział, że "gruźlica to najgłupsza choroba, byle się w czas do niej zabrać". Trochę wypoczynku, lepszego pożywienia i powietrza, a już po chorobie. Mając to przed oczyma, chciałem po trochu braci gdzieś poza zarażone otoczenie wysyłać, by przychodzili do silniejszego zdrowia, pozbywali się nabytych zaczątków gruźlicy i wracali do pracy. Poleciłem w Grodnie wypytać lekarza dokładnie.

Gdyby br. Ewaryst miał powrócić do domu, boję się bardzo, by i inni bracia przed ślubami (tylko dwóch ma śluby) nie obawiali się, żeby i im coś podobnego się nie wydarzyło i dlatego, albo zawczasu nie poszli gdzie indziej zapewnić sobie przyszłości a, albo w zbytniej trwodze żyjąc (co jeszcze bardziej usposabia do zachorowania), nie ociągali się przed pracą, co przyczyniłoby się do nieposłuszeństwa, gdyby się któremu zdawało, że może ta czynność albo takie wysilenie w pracy go pozbawi zdrowia.

Wreszcie br. Ewaryst to najbardziej wyszkolony maszynista drukarski, który nie oszczędzając się wcale dla Niepokalanej pierwszy stawał do pracy i poza godzinami nieraz, gdy było potrzeba, gorliwie robił tak, że wprawą przewyższył nawet br. Alberta. Teraz, gdy br. Ewaryst dla wzmocnienia zdrowia otrzymał polecenie sfolgowania w robocie i zastąpił go br. Seweryn Dagis, fachowy maszynista, zaraz pękła jedna część (mała) u maszyny, czego przedtem nie bywało.

Wziąwszy pod uwagę, że drugą mniejszą maszynę obsługuje br. Mikołaj, zupełnie dla Zakonu niepewny, br. Ewaryst jest dla drukami konieczny i choćby tysiące miały pójść na kurację, to z punktu czysto materialnego bardzo się jeszcze Wydawnictwu opłaci. - Mniej zrównoważony maszynista może przez jedną nieostrożność i całą maszynę od razu zniszczyć.

Z wyłuszczonych więc powodów i że materialnie br. Ewaryst jest dla Wydawnictwa bardzo cenny i konieczny, by nie odstraszyć innych braci oblatów od pracy albo i naszego Zakonu, i przede wszystkim, że to naprawdę z niego teraz nie tylko pewny dla Zakonu brat, ale nadzwyczaj świątobliwy, drugi brat Leon (brat Jagnię) 3, bardzo proszę N. O. Prowincjała o łaskawe pozostawienie go w Zakonie. Mam nadzieję, że i on i inni wkrótce przyjdą do czerstwego zdrowia, tylko trochę wytchnienia może w innym konwencie, forsowniejszego odżywiania i wypoczynku, a wszystko będzie w porządku. I tak myślałbym po jednemu lub dwóch słać na wywczasy, bo w drukarni i czcionki - trucizna, i farby z aniliną - trucizna, i proch papieru w drukarni i w introligatorni źle działa, no i ślęczenie w administracji wymaga wytchnienia.

Bardzo przepraszam N. O. Prowincjała, ale co do br. Ewaryata, to pomny na słowa Pana Jezusa: "proście a otrzymacie" J l6, 24, tak długo prosił i błagał będę, aż otrzymam b.

br. Maksymilian M-a Kolbe


"1" Datę ustalono na podstawie listu OMK z 8 I 1927 (Pisma OMK I, 125). Jest to pierwsza redakcja listu do o. prowincjała.

"2" Zob. Pisma OMK I, 117 przyp. 2.

"3" Br. Leon, spowiednik i sekretarz św. Franciszka, dla swej słodyczy i prostoty zwany "bratem owieczką Bożą".

Radio Niepokalanów

Radio Niepokalanów jest najstarszą katolicką rozgłośnią w Polsce. 8 grudnia 1938 św. Maksymilian Kolbe z Niepokalanowa nadał pierwszy program radiowy.

ZASIĘG

Wydawnictwo

Wydawnictwo Ojców Franciszkanów powstało wraz z założeniem Niepokalanowa w 1927 r. przez św. Maksymiliana Marii Kolbego.
Naszym celem jest kontynuacja idei św. Maksymiliana, który chciał zdobyć cały świat dla Niepokalanej poprzez "słowo drukowane".

WIĘCEJ

Drukarnia

Naszym klientom oferujemy pełny zakres usług poligraficznych. Świadczymy usługi ksero.

WIĘCEJ

Polecane
WYDAWNICTWA