MARYJA!

DAROWIZNA
SŁUCHAJ ON-LINE
POGOTOWIE MODLITEWNE
Termomodernizacja

Maks i ja

Wytwórnia filmowa "Dos Corazones" - znana z takich produkcji filmowych, jak Cristiada czy Największy z cudów, pracuje nad filmem animowanym Maks i ja, który jest opowieścią o św. Maksymilianie Kolbem i o tym, przed jak wielkim wyzwaniem on stanął podczas inwazji hitlerowskich Niemiec na Polskę podczas II wojny światowej. O przygotowywanej produkcji i swoich związkach z Niepokalaną i świętym Bohaterze filmu opowiada Pablo José Barroso.

PRZEJDŹ DO DOS CORAZONES FILMS

Po produkcjach Największy z cudów i Cristiada postanowił Pan zrealizować film o św. Maksymilianie, polskim męczenniku z czasów II wojny światowej. Dlaczego?

Pablo José Barroso: Cztery lata temu miałem okazję wybrać się wraz z żoną do Polski i podczas tej podróży odwiedziliśmy Auschwitz. Wtedy to poznałem historię o. Maksymiliana. Jest niewiarygodna. Sądzę, że to nie ja sam zdecydowałem o tym, by nakręcić film o św. Maksymilianie. To Bóg chciał, by akurat w dzisiejszych czasach dała się poznać historia tego świętego kapłana, męczennika miłosierdzia, który pokazuje nam, jak bardziej kochać Maryję oraz być poświęconym jej Niepokalanemu Sercu. Im lepiej znamy jego losy, tym bardziej zdajemy sobie sprawę z tego, że jest to święty na nasze czasy i że w pewien sposób postępuje tak, jak i my, używając środków masowego przekazu w celu ewangelizacji.

Jakie aspekty z życia i duchowości św. Maksymiliana chce Pan ukazać?

PJB: Całe jego życie. Będziemy oglądać Rajmunda Kolbego od malutkiego dziecka, przez nastolatka, brata zakonnego, kapłana, w Polsce oraz w Japonii, jak i jego ostatnie dni oraz męczeństwo.

Kiedy poznał Pan św. Maksymiliana i kim on dla Pana jest?

PJB: Kocham Maryję i dla mnie św. Maksymilian jest wzorem do naśladowania. Nie jestem księdzem, ale jako przedsiębiorca, głowa rodziny oraz ojciec czwórki dzieci, uważam, że to ważne, by pomagać ludziom, którzy nie mieli szansy spotkać żywego Boga. Tę właśnie nadzieję wiążę z filmem o św. Maksymilianie, że Duch Święty użyje go jako narzędzia, by nasi bracia poznali Jezusa. Nie ma lepszej drogi niż ta wiodąca przez Maryję.

Do kogo będzie adresowany film o Polskim Męczenniku?

PJB: Do wszystkich. To film rodzinny skierowany do młodzieży identyfikującej się
z postacią DJ-a (wym. didżeja), który jest nastolatkiem-sierotą bez perspektyw, i który poznawszy losy św. Maksymiliana, zaczyna zmieniać swoje życie.
Osoby starsze będą się identyfikowały z postacią Guntera, wdowca, który miał okazję poznać Maksa w obozie. Gunter przeżył, a Maks stał się częścią jego życia.

Wszyscy widzowie będą podziwiać życie św. Maksymiliana jako człowieka, kapłana, duszpasterza, przyjaciela oraz specjalnego łącznika z Maryją.
Dlaczego film animowany, a nie fabularny?

PJB: To film pełnometrażowy z najnowocześniejszą technologią animacji (CGI Motion capture), dostępny również w wersji 3D, w której to sceny wojenne będą mniej drastyczne, tak, że będziemy mogli cieszyć się, wraz z naszymi rodzinami, walorami filmu na miarę hollywoodzkich produkcji.

Są plany, aby film został wyświetlony podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie w 2016 r. W jaki sposób wpisze się on w tematykę Bożego Miłosierdzia?

PJB: Tak! Prosimy Was o gorącą modlitwę, by organizatorzy znaleźli odpowiednie miejsce, by wyświetlić film bezpłatnie dla wszystkich pielgrzymów. Wierzymy, że z Waszym wsparciem, również modlitewnym, to marzenie się spełni. Nie ma lepszego miejsca na projekcję filmu o świętym z Krakowa niż Kraków. Oby pojawiło się wielu młodych ludzi o gorliwych sercach, nowoczesnych rycerzy Niepokalanej. Potrzeba nam wielu rycerzy Niepokalanej, całkowicie Jej poświęconych, którzy będą nieśli świadectwo swojego życia we wszystkie zakątki ziemi. Jeśli chodzi o Miłosierdzie Boże, w filmie pojawia się pewna zaskakująca scena, w której to widzowie zobaczą promienie miłości i miłosierdzia płynące z boku Jezusa Chrystusa. Wszyscy wiemy, co one oznaczają. Kierujmy nasze prośby również za wstawiennictwem św. Faustyny oraz św. Jana Pawła II, patronów Światowych Dni Młodzieży. Miejmy nadzieję, że dołączy do nich, choćby nieoficjalnie, św. Maksymilian.

Film animowany o Eucharystii Największy z cudów zachwycał nie jakością animacji, ale treścią i przesłaniem. Czy podobnie będzie w przypadku filmu o św. Maksymilianie?

PJB: Oby tak się stało. Animacja o św. Maksymilianie jest dużo bardziej realistyczna niż film Największy z cudów, który to był bardziej nasycony efektami. Ale przesłanie jest równie mocne.

Nazwa wytwórni „Dos Corazones” („Dwa Serca”) nawiązująca do Niepokalanego Serca Maryi, zrealizowany film o objawieniach Matki Bożej w Guadalupe, wyraźne akcenty Maryjne w filmie Największy z cudów, akcentów Maryjnych zapewne nie zabraknie w filmie o Świętym nazywanym „Szaleńcem Niepokalanej”. Jaka jest zatem Pana duchowość maryjna?

PJB: Jestem przedsiębiorcą i zajmuję się nieruchomościami oraz budową centrów handlowych, ale miałem tę łaskę, by poznać miłość Boga podczas pielgrzymki maryjnej w 2005 r. Stąd właśnie wziął się pomysł na powstanie produkcji „Dwa Serca” nawiązującej do Najświętszego Serca Pana Jezusa (któremu również jestem mocno oddany) oraz do Najświętszego Serca Maryi. Od tamtej pory wszystko, co mam, i wszystko czym jestem, jest do Ich dyspozycji oraz oczywiście do dyspozycji mojej żony oraz dzieci. Dlatego właśnie robię to, co robię. To jest apostołowanie ku chwale Boga i będzie ono trwało tyle, ile On będzie chciał. Ja jestem tylko Jego podwykonawcą.

Jakie jeszcze inne nieznane historie zamierza Pan opowiedzieć światu?

PJB: Myślimy o doświadczeniu życia po śmierci, doświadczeniu nieba i piekła, tak jak w Boskiej Komedii Dantego, ale związanych z objawieniami mistyków takich jak św. Faustyna, która miała widzenie piekła, czy wizjonerów z Fatimy.

Dziękujemy, że podjął się Pan realizacji filmu o Świętym, który pokazał nam drogę powołania chrześcijańskiego i jak dążyć do celu naszego życia.

PJB: Bogu niech będą dzięki!

Tłumaczenie:
Karolina Skalniak, Ibermania

NAJNOWSZE
WIADOMOŚCI


Czytaj wszystkie